Rowery Rzeszów

jaki-rower.pl





Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
25 gru 2011, o 18:12 Nieprzeczytany post
Avatar użytkownika

Posty: 65
Lokalizacja: Rzeszów
Podczas ostatniej trasy (20.XII) doszły mnie słuchy, że w 2012 planujecie wypad w ukraińskie góry. Podczas powrotu szepnął mi o tym Paweł, ale śpiesząc się do domu nie miałem czasu i głowy by o to zapytać. Pytam więc teraz:
Czy grę wchodzi już jakaś konkretna trasa? Czy jest to na razie tylko w fazie pomysłu? Jakiś termin konkretny czy do negocjacji?

Ze mojej strony mogę zgłosić wstępne zainteresowanie, ale dużo zależy od terminu, czasu trwania takiego wyjazdu i wielu innych czynników (m.in. małe dziecko w domu).
Tak czy owak, gdyby wyjazd miał miejsce, niezależnie czy uczestniczyłbym czy nie, mogę wspomóc dwujęzyczną mapą Bieszczady Wschodnie (na 1 stronie nazwy polskie, na odwrocie ukrainskie, cyrylicą - duże ułatwienie podczas jazdy i orientacji). Osobiście znam człowieka który opracowywał tę mapę, jest mało używana, stosunkowo nowa (2007r.), stanowi dla mnie pamiątkę więc pożyczę, tylko mi jej nie zgubić :P

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Co o ukraińskich górach mogę powiedzieć, jeśli jechalibyśmy w odpowiednim kierunku (wzdłuż pasma) to właściwie wielu podjazdów nie ma. Jedną i tą samą Połoniną można tam jechać bez zjeżdżania w doliny cały dzień, a może i dłużej.



Obrazek


 
 Góra
  Tytuł:
25 gru 2011, o 18:26 Nieprzeczytany post

Posty: 83
Lokalizacja: Rzeszów
Ja mam zajawkę na ten wyjazd od jesieni :) Zbieram materiały, czytam relacje, szukam przewodników. Tyle że ja planowałem taki wyjazd na 3 noce max.
Myślałem nad 2 opcjami:
-zostawić auto w Cisnej i ogień przez roztoki górne na Słowację potem granica i po około 120 km Połonina Równa :) Na drugi dzień pojeździć po Równej i ogień w okolice Borżawy. Tam nocleg i na drugi dzień miazga ! Bo Połonina Borżawa to jedne długie pasmo na 25 km ! Powrót pociągiem albo dodatkowy nocleg i powrót szosą.
- ludzie zostawiają też auta na granicy Słowacji i Ukrainy. Wtedy do Równej jest około 50 km.
Na razie nie myślę o tym tak bardzo na podjarze bo idzie zima a trasa do przejechania dopiero koło maja czerwca (a to kupa czasu :P). Ale powiem że mega jestem chętny na tę wyprawę. Ja już tam rozmawiałem ze znajomymi z Nowego Sącza i oni też by byli chętni więc można powiększyć ekipę.
Czytałem relacje typów którzy nie brali tam sakw (w takim terenie tylko przeszkadzają). Wybrali w miarę suchy czas i pojechali z plecakami. W środku żarcie i jakaś mały palnik, bielizna i coś od deszczu. Nawet nie brali zapasowych spodni itd :) Buty tylko rowerowe plus jakieś sandały itd żeby miejsce oszczędzać i wagę. Też bym tak robił. Jeden namiot na 3 osoby przytroczony do plecaka (wymiana co jakiś czas albo każdy dźwiga innego dnia :)) obok mata i śpiwór i jazda !
Sprawa do obgadania.
Od siebie mogę dodać że mam znajomego w Bukovelu (Czarnohora) który tanio może załatwić noclegi... a jak Czarnohora to Świdowiec !!! Podobno jedna z najładniejszych połonin Karpat.
Mapa jakiego wydawnictwa ? Chętnie bym zakupił bo na razie tylko przeglądałem stare wojskowe mapy ale w miarę dobre :)


 
 Góra
  Tytuł:
25 gru 2011, o 18:30 Nieprzeczytany post

Posty: 83
Lokalizacja: Rzeszów
Aha jeszcze dodam że nie mam doświadczenia w długich trasach rowerowych z namiotem itd więc ja myślałem tylko o tych bliższych połoninach - Borżawa i Równa. Żeby jechać gdzieś dalej to już więcej czasu i sił a nie wiem czy dam radę. Miałbym też ochotę przejechać Bieszczady Wschodnie. Ludzie jeżdżą do Sianek i stamtąd ogień aż na Pikuj.
Trasa Bieszczady Wschodnie -> Równa -> Borżawa też ciekawa :)


 
 Góra
  Tytuł:
26 gru 2011, o 14:30 Nieprzeczytany post
Avatar użytkownika
z plecakiem się ciężko jeździ, z namiotem na plecach pewno jeszcze ciężej. Ale jest opcja którą kiedyś testowałem jadąc z plecakiem przez Słowację. Folia malarska !! :)
da się wytrzymać :)



Obrazek



Obrazek


 
 Góra
  Tytuł:
26 gru 2011, o 20:10 Nieprzeczytany post

Posty: 83
Lokalizacja: Rzeszów
Jednak wolałbym lekki 2 osobowy namiot :) Teraz takie namioty to waga około 3 kg czasem i mniej :) Co do plecaka jeździłem z 30-paro litrowym upchanym na maxa i jest git. Ważne żeby plecak był przystosowany do jeżdżenia a nie do pieszej wędrówki :) Ja używam freeridowego plecaka narciarskiego i naprawdę do niego upchałbym rzeczy na 3 noce.


 
 Góra
  Tytuł:
26 gru 2011, o 22:16 Nieprzeczytany post
Avatar użytkownika

Posty: 62
Lokalizacja: Baranówka
Ukraińskie górki i mi chodzą po głowie tylko, że ja to w ogóle nie jestem w stanie się deklarować póki co na żaden wyjazd, aczkolwiek wypad w tamte rejony pewnie i ja kiedyś zrealizuję.



Obrazek


 
 Góra
  Tytuł:
28 gru 2011, o 01:12 Nieprzeczytany post
Avatar użytkownika

Posty: 65
Lokalizacja: Rzeszów
Wydawnictwo "Ruthenus", Krosno 2007.

Odpiszę coś więcej jutro, dziś miałem rodzinę w domu, później znów jeździłem po urzędach i lekarzach. Zakupy itp itd. Jutro w końcu pierwszy od porodu luźny dzień.

Taki 3-4 dniowy wypad byłby ekstra :) Sam też preferuję plecak niż sakwy. Szczerze mówiąc bardziej pasuje mi taki krótszy wyjazd niż jakiś dłuższy. Zwłaszcza że na więcej w czasie wakacji (lipiec, sierpień) nie mam co liczyć (no chyba że zmienię pracę do tego czasu.
Poza tym łatwiej sobie takie krótsze wolne załatwić i się ustawić w więcej osób. Dłuższe wyjazdy bardziej męczą, jest to już logistyczny wysiłek żeby to upchać po sakwach i plecakach. Oczywiście wraz z ciężarem jeździ się trudniej. Pewnych rzeczy robić nie można. I trzeba się starać racjonalnie jeździć, żeby zachować siły.
Zresztą jak będzie fajnie to odpocząć i w późniejszym terminie jeszcze np. jesienią jeszcze raz uderzyć na Ukraińskie góry, gdzieś dalej na wschód już z większą wiedzą o warunkach, zwyczajach i jeździe w tym terenie. Można by minąć pasma gdzie wcześniej byliśmy i zapuścić się dalej.

Jeśli te 3-4 dni to jaki termin by nie był - ja się piszę. Samochód w razie czego pewnie mógłbym pożyczyć od ojca, bo moja Skoda za mała do przewożenia rowerów.

Jeśli na dłużej to: końcówka maja/początek czerwca lub początek września.

Jeśli chodzi o noclegi to im taniej tym lepiej, w swojej karierze spałem już nie raz jakiś po budowach, ambonach myśliwskich, wieżach widokowych czy w śpiworze na glebie (choć w górach zawsze strach, że w nocy może jakieś zwierze niepokoić). A czasem szkoda mi było czasu na spanie więc jeździłem całą noc.

Czasu dużo... myślę, że to wypali.

Co do trasy to odezwę się jutro.

-------------------------

Poza tym myślę jeszcze nad górami Lewockimi na Słowacji. Wybieram się i wybieram od 2008. Niby bliziutko granicy, ale jakoś okoliczne pasma zwiedziłem, a w samych Levockich Vrchów nie miałem okazji, objeździłem je dookoła, podziwiałem u podnóży, ale zapuszczać sam się bałem. Trochę dlatego, że udostępione zostały turystom dopiero w 2006 - wcześniej był tam obszar wojskowy i nie ma tam znakowanych szlaków turystycznych. A na samotne błądzenie nie miałem ochoty. Dokładna mapa jest w internecie. Miejsca gdzie można się przespać również, tzw. chaty i senniki. Nie trzeba pod gołym niebem.



Obrazek


 
 Góra
  Tytuł:
28 gru 2011, o 12:11 Nieprzeczytany post

Posty: 83
Lokalizacja: Rzeszów
Z Polski na Równą to przy wczesnej godzinie startu da się dojechać w dzień z przełęczy nad Roztokami. http://www.bikemap.net/route/1335973
Spanie to raczej namiot. Chociaż tamte góry obfitują w stare poradzieckie budynki wojskowe w których można kimnąć ale nie zawsze się tak może zdarzyć że taki się trafi. Co do zwierząt jak to czytałem "wszystkie skłusowane" :) I naprawdę ludzie chodzący u nas i tam piszą że w Polsce wystarczy zejść ze szlaku żeby spotkać tropy zwierząt a tam pustka. Mam nadzieję że to prawda bo nie widzi mi się spotkanie z jakimś niedźwiedziem...
Co do samego spania zdarzyło mi się spać w namiocie w polach (ale jak jechałem stopem a nie na rowerze :) ) i z tym nie miałbym problemów. Nawet nie myślałem o spaniu po kwaterach czy schroniskach, chyba że byłby jakiś dramat z pogodą namiotem albo psychiką :)
Co do jazdy po nocy to raczej wybrałbym sen :) Co to za przyjemność jazdy nocą i przegapienie widoków itd. Chyba że jakiś dojazd doliną to rozumiem.

Góry Lewockie - Na takie coś też byłbym chętny, wszystko zależy co się w życiu wydarzy za te pół roku i jak będzie z czasem. Może być i tak że na żaden wyjazd nie pojadę jak gdzieś będę musiał wyjechać itd. W ogóle biorąc pod uwagę że rower u mnie stoi na dalszym miejscu niż inne zajawki to w następnym roku chciałbym jak najwięcej jeździć na konkretne parodniowe wyjazdy niż włóczyć się po okolicach. Pewnie przy pierwszych cieplejszych nocach będę chciał pojeździć gdzieś tak żeby spróbować zabrać cały mandżur na plecy i gdzieś kimnąć się w lesie :) Np gdzieś w Beskid Niski czy coś w ten styl.

Trasa Ukrainy do obgadania. Jak dziś będę mieć czas spróbuję coś w bikmapsie wyznaczyć. Oczywiście poglądowo bo tam nie ma tak lekko ze szlakami jak u nas :) Urywają się, zarastają albo prowadzą całkiem inaczej niż na mapie.


EDIT ! Przerobiłem mapę z linka na całą trasę. Oczywiście jest to taka traska robiona w ciemno i na podstawie dróg z map satelitarnych :) Ale przebiega ona przez połoninę równą potem borżawę i powrót przez Pikuj i bieszczady wschodnie. Trasa to wariant przy zostawieniu auta w Polsce na granicy Pl/SK na przełęczy nad Roztokami. Można skrócić trasę zostawiając auto na granicy SK/UA. Czytałem że tak ludzie robią. Oszczędzi to 100 km pedałowania przez Słowację asfaltem (co traktowałbym jako dojazd bez większych postojów zwiedzań i podziwiania widoków :) ).


 
 Góra
  Tytuł:
28 gru 2011, o 14:10 Nieprzeczytany post
Avatar użytkownika

Posty: 65
Lokalizacja: Rzeszów
Szybki jesteś :P Trasa już gotowa :) Aczkolwiek żeby ją rozczytać muszę się wspomóc swoimi mapami, gdyż cyrylica nie jest moją mocną stroną. Przyjrzę się jej później. Niemniej na 1-szy rzut oka wygląda spoko.

Kiedyś, kiedyś, myślałem o podobnej trasie: Połonina Równa (z tym bunkrem na szczycie) Bieszczady Wschodnie (z ich najwyższym Pikujem), a później uderzyć na północ Beskidy Skolskie i wrócić w Krościenku.
Niemniej Borżawa chyba ciekawsza, a w Skolskie które są bliżej granicy to można sobie nawet w 1-dzień zrobić ruszając z Krościenka. Wtedy już razem z ukraińską częścią Gór Sanocko-Turczańskich (przedłużenie m.in. naszych Gór Słonnych).
Ale wracając do trasy rzeczywiście będąc na Pikuju, szkoda nie uderzyć na Borżawę, gdyż blisko, a najwyższe szczyty są właśnie na północnym-zachodzie tego pasma. Nie wiem czy wyznaczałeś trasę przez najwyższy Stoh, 1677m (z ruinami radaru wojskowego, który nie tak dawno jeszcze działał i widoczny był z naszych Bieszczadów).

Odezwę się gdy przeglądnę dokładnie tę trasę, teraz obowiązki domowe czekają. i żona wyrzuca z komputera :P

Jeszcze tak na koniec, bo my sobie tu operujemy nazwami pasm i szczytów. Dla mnie z wykształcenia geografa to OK. Ale z doświadczenia wiem jak to jest opowiadać o swoich trasach, nawet tych polskich, znajomym, czy gdy się pytają w pracy. Ile trzeba się nie raz napocić żeby wytłumaczyć gdzie są jakie góry i czym się różni Beskid Mały od Niskiego :P Tu są rowerzyści i miłośnicy MTB więc nie posądzam o taki stan wiedzy, ale...

...aby innym było łatwiej i czarno na białym widzieli :) Podział Karpat wygrzebany i zeskanowany z moich notatek z czasów IGIGP UJ z regionalnych ćwiczeń terenowych "Karpaty" (10 dni - głównie po Słowacji) w których uczestniczyłem w 2007.
Ukraina:

Obrazek

Całe Karpaty (może się komuś przyda):

Obrazek



Obrazek


 
 Góra
  Tytuł:
28 gru 2011, o 14:35 Nieprzeczytany post
Avatar użytkownika

Posty: 62
Lokalizacja: Baranówka
Kurcze nie ukrywam, że wyjazd zaczyna wyglądać bardzo zachęcająco:D mam nadzieję, że jak przyjdzie co do czego to uda się też wziąć udział:)
Jazda z plecakiem mi nie straszna, a możliwość jazdy i ewentualnie noclegu na połoninie wydają się być nie do powtórzenia w Polsce:)
Spanie na dziko to też już dla mnie normalna rzecz, a zwierzaki czasem przychodzą, ale do namiotu jeszcze nie mi nie dobierały;) co jak co, ale bardziej się trzeba obawiać innych ludzi..



Obrazek


 
 Góra
  Tytuł:
28 gru 2011, o 15:02 Nieprzeczytany post

Posty: 83
Lokalizacja: Rzeszów
Stoh zaznaczony obowiązkowo :) W pasmach się orientuję więc do mnie możesz nazwami geograficznymi pisać :) Wykształcenie też mnie zobowiązuje do jakiegoś pojęcia co gdzie jest :) Ja właśnie usiadłbym z jakąś mapą papierową bo to co wyznaczam to jest na podstawie relacji tych co tam byli.
azbest87: u nas to nawet na połoniny nie wjedziesz :) Chyba że te po za BdPNem
Co do ludzi to przeczytałem pewne stwierdzenie: że czas się tam zatrzymał 50 lat temu, ludzie są o złotych zębach i sercach a za parę hrywien i przenocują i podwiozą :) Bardziej obawiałbym się o innych turystów ale... tam ich nie ma tylu co u nas :)


 
 Góra
  Tytuł:
28 gru 2011, o 16:31 Nieprzeczytany post
Avatar użytkownika

Posty: 65
Lokalizacja: Rzeszów
Oglądnąłem na spokojnie. Bez wchodzenia w większe szczegóły. Stoh jest widzę, nawet podpisany :P przedtem miałem za małe powiększenie i szukałem pod presją.
Trasa świetna, sam bym jej inaczej nie wyznaczył. Wszystko co ważne jest, najwyższe szczyty, najpiękniejsze połoniny, cóż... bardziej widokowo poprowadzić się tego nie dało. Zwyczajnie widać, że trasa jest przemyślana i że najpewniej ktoś już nią wcześniej jechał, tak jak piszesz. Czyli dodatkowo jest sprawdzona. Trudno się do czegokolwiek przyczepić na chwilę obecną.

Nawet Pasmo Pikuja zrobilibyśmy wracając więc świetnie, bo większości bedzie z górki - od najwyższego szczytu opada ono bowiem w stronę Polski. W wielu miejscach drogami lokalnymi, i szutrami które kiedyś służyły za dojazd sowieckim żołnierzom. Zwłaszcza Połonina Borżawa, niemal na każdej górce był jakiś sowiecki obiekt militarny, także dojazd musi być.

Jeśli zeskanuję aktualne mapy to skleje je i naniosę na nie przebieg trasy. Będzie czytelniejsza niż z taka z bikemapu. Ale jest na to mnóstwo czasu. Do lutego pewnie pojawi. Na razie szkoda mi czasu by się w takie sprawy bawić.

Ewentualnie są wspomniane przedwojenne archwialne z lat 20. i 30-tych. Góry będą te same, ale infrastruktury będzie brakować. Tyle że są już zeskanowane, zawsze to mniej babrania ze skanerem.
http://rzecz-pospolita.com/wig0.php3

Coś do lutego lub marca wymyślę. Napiszę jeszcze do znajomego który został na uczelni i pracuje w zakładzie teledetekcji. Pomagał tworzyć np. tę mapę którą od niego dostałem. Teraz widzę, że jest ona dostępna również online:
http://www.karpaty.travel.pl/mapa_biesz ... hodnie.php
A teraz w 2010 wydali jeszcze mapę Czarnohory i również jest online: (ooo i nawet mój promotor dr Mateusz Troll maczał w tym palce i widnieje na stronie tytułowej, muszę się z nimi skontaktować)
http://www.karpaty.travel.pl/mapa_czarnohora.php



Obrazek


 
 Góra
  Tytuł:
28 gru 2011, o 17:01 Nieprzeczytany post

Posty: 83
Lokalizacja: Rzeszów
No trasa była po części kopiowana z innych wycieczek :) Napiszę krótko. Najbardziej zagadkowe i problemowe są odcinki między drogami asfaltowymi we wsiach a połoninami. Potem to już bajka :) Niektóre drogi na połoniny zarastają, niektóre kończą się płotem a inne czyimś podwórkiem. Dużo osób w relacjach pisze że i tak dostawały się na górę inną drogą niż to było w planie a pomagali im w tym ukraincy :)
Na Równą prowadzi betonowa droga. Na Borżawe podobno też istnieją różne warianty łatwo dostępne.
Na tej mapie http://sunsite.berkeley.edu:8085/x-ussr ... 34-118.jpg fajnie zaznaczona jest droga na Równą
Tutaj jest stara mapa Bieszczadów Wschodnich na której też są oznaczone różne warianty wyjazdu na połoniny http://www.mapywig.org/m/WIG100_300DPI/ ... 300dpi.jpg
http://polski.mapywig.org/news.php tutaj kilka map by się znalazło.
Ja jeżdżąc po okolicach robię mapy do TrekBuddiego. Zawsze można przenieść kilka map do telefonu i w czasie podjazdów nimi się kierować. Na szczęście jest to darmowe i nie trzeba zasięgu żadnej sieci więc można spokojnie korzystać a bateria jakoś da radę na te parę użyć :)
Mapy od ciebie mi się nie otwierają, jakiegoś pluginu nie mam :|


 
 Góra
  Tytuł:
28 gru 2011, o 18:32 Nieprzeczytany post

Posty: 31
Lokalizacja: Rzeszów
Pomysł świetny ja na Zakarpacie wybieram sie już 2 lata i jakoś nie mogę tam dojechać. Ale w 2012 musze ta byc i koniec :) Będę uważnie śledził ten temat bo na taki wyjazd jestem chętny.


 
 Góra
  Tytuł:
28 gru 2011, o 23:10 Nieprzeczytany post
Avatar użytkownika

Posty: 65
Lokalizacja: Rzeszów
Rzeczywiście to wszystko jest bliziutko, z Rzeszowa bliżej na Ukrainę niż do Tatr.
Z Wołosatego to naprawdę rzut beretem np. na Pasmo Pikuja, czy Połoninę Równą. Raptem jakieś 20-30km, czyli jak z Rzeszowa do Strzyżowa. Nawet Gorgany oddalone są około od granicy niecałe 100km, a jak człowiek myśli Gorgany to... hmmm... gdzież to jest? Chyba daleko daleko na wschodzie, pewnie paręset kilometrów.
Tylko bariery takie jak granica państwowa, (mało przejść granicznych, niezbyt miłe służby) językowa (inny alfabet), nawet mentalna (wydaje mi się, że w głowie wciąż siedzą nam "złe bandy UPA" które biją Polaków, zwłaszcza jeśli chodzi o dzikie góry) robią swoje - odstraszają i sprawiają, że właściwie to wiemy, że na wschód od Przemyśla jest Ukraina. No oczywiście Lwów kojarzymy i że Kijów jest. Ale poza tym mało który Polak coś więcej powie.
Czas to zmienić Panowie :)
Może kiedyś się to zmieni, może nasze dzieciaki, jak i nieco-starsi my, będą mogły przekraczać granicę gdzie chcą, tak jak teraz my mamy zjeżdżając z naszych gór na słowacką stronę, czas pokaże.



Obrazek


 
 Góra
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Odpowiedz w wątku  [ Posty: 31 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona



cron


  Podatek na rowery 1%

Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Korzystanie z forum oznacza akceptacje REGULAMINU
| Realizacja: Amiga Rzeszów|