Rowery Rzeszów

jaki-rower.pl





Autor Wiadomość
  Tytuł: MTB
13 maja 2012, o 19:23 Nieprzeczytany post

Posty: 55
Nie da się nie zauważyć że jeżeli chodzi o jazdę w terenie, to dział - wypady rowerowe- (oprócz nocnej jazdy w terenie) trochę zaniemógł. Nie znaczy to że nikt nie jeździ ale jeżeli chodzi o organizowanie wyjazdów to wydawać by się mogło że temat trochę kuleje. Stąd społeczna inicjatywa żeby zacząć coś organizować. Ponieważ dla większości okoliczne tereny są dobrze znane i trudno jest zaproponować coś nowego, dlatego proponuje organizowanie dłuższych, całodniowych wyjazdów, dla których samym wyzwaniem jest pokonanie większej ilości kilometrów.

Jeżeli ktoś czuje się na silach i miałby jakieś propozycje na wyjazdy, to proszę
o podejmowanie inicjatywy.


 
 Góra
  Tytuł: Re: MTB
13 maja 2012, o 21:10 Nieprzeczytany post

Posty: 68
Lokalizacja: Rzeszów
Może sam coś zaproponujesz? :)

Tak poważnie to proponowanie na tym forum wspólnych wyjazdów często jest niestety przysłowiowym wołaniem na puszczy. Ludzie często próbują po kilka razy i dają sobie spokój bo nie ma odzewu. Fakty są takie:
- na nocnej jeździe mimo ogłoszeń od kilku miesięcy nie pojawił się nikt nowy z forum,
- końcem tamtego roku były ogłoszenia o dziennych, sobotnich wypadach na Wilcze, Strzyżów czy Strzałówkę i wtedy też przyjechali tylko ludzie skrzyknięci na gg

Osobiście uważam, że aby jeździć jakieś konkretniejsze cało/kilkudniowe wypady z ekipą to trzeba się poznać, sprawdzić i choć trochę polubić ale jak to zrobić skoro nawet na krótką jazdę na Magdalenkę ciężko się tu ugadać (z tego co widzę po postach w tym dziale)?

Zainteresowaniem cieszą się jedynie akcje typu:
- objazdy trasy lokalnych maratonów
- tzw 'jazda na kiełbasę' czyli forumowe ogniska
w takich przypadkach można liczyć, że pojawi się kilku-kilkudziesięciu bikerów :)



Obrazek


 
 Góra
  Tytuł:
13 maja 2012, o 22:38 Nieprzeczytany post

Posty: 55
Dość pesymistyczne podejście.

Jeżeli ktoś jeździ na rowerze, nie trzeba go długo namawiać.


Pomysły są (na pewno nie nowe) i będą realizowane bez względu na to czy znajdzie
się ktoś zainteresowany czy nie. Najbliższy plan na przyszłą sobotę, to Pasmo Jazowej niebieskim szlakiem i powrót czarnym do Rzeszowa, (nie zrealizowany ostatnio bo udało mi się kilka razy zgubić szalka).

Są też inne pomysły które czekają na realizację, ale wydaje mi się że nie jestem
jedyną osoba która ma jakieś plany na wyjazd. Stąd ten temat. ;)


 
 Góra
  Tytuł:
14 maja 2012, o 10:08 Nieprzeczytany post

Posty: 68
Lokalizacja: Rzeszów
To nie pesymizm tylko brutalny realizm :). Żeby zebrać grupę ludzi trzeba im obiecać kiełbasę w takiej czy innej formie - popatrz jak to robią politycy :).

Na wyjazd na Jazową chętnych tutaj na pewno znajdziesz. Sam mam w planach wybrać się tam bliżej czerwca ale raczej nie będę jechał rowerem już od Rzeszowa - wtedy cała trasa wyjdzie, powiedzmy 130 km, z czego połowa to będzie niezbyt ciekawa dojazdówka. Lepiej załatwić transport, jechać np do Wiśniowej i pojeździć już tam na miejscu samymi konkretnymi trasami (a tam jest co robić).



Obrazek


 
 Góra
  Tytuł:
14 maja 2012, o 10:44 Nieprzeczytany post

Posty: 55
Cała frajda polega na tym żeby nie tylko się powozić, ale też coś z siebie dać.

Fakt trasa jest długa, ale za cały dzień z bólem można ją przejechać.



Sam dojazd asfaltem w okolice Wiśniowej czy Kozłówka nie jest ciekawy,
ale potem praktyczne aż do Babicy jedzie się terenem już całkiem inaczej.
Zawsze też można zjechać ze szlaku i poratować się asfaltem.
Trasa nie jest łatwa, ale za to przyjemna i luznym tempem do objechania.

Trasę niebieskiego, kawałek zielonego i czarnego szlaku można prześledzić na
mapie. Jak by nie patrzyć, duża część w terenie.

http://www.e-gory.pl/index.php/Mapy-onl ... wskie.html


 
 Góra
  Tytuł:
14 maja 2012, o 11:16 Nieprzeczytany post

Posty: 68
Lokalizacja: Rzeszów
Dla mnie cała frajda polega na tym, żeby jak najwięcej jeździć w terenie a nie naginać do Wiśniowej asfaltami :). Wolę podjechać autem do Wiśniowej i te kilkadziesiąt zaoszczędzonych, asfaltowych km przeznaczyć na jazdę tam, już na miejscu - też cały dzień, nawet jakimiś ścieżkami poza szlakiem ale za to w terenie. Myślę, że podczas takiej jazdy dam jednak z siebie więcej niż waląc puste kilometry paląc gumę na twardej nawierzchni - a trasę zawsze można tak ułożyć, że dystnans wyjdzie taki sam. Także ja nie chce się, jak to piszesz - powozić, chcę tylko zwiększyć liczbę terenowych km kosztem dojazdówki dobrze znanymi, krajowo-powiatowo-gminnymi szosami ass-faltowymi :). No ale każdy ma prawo jeździć jak chce :).

Dobrą opcją był by dojazd w tamte tereny szynobusem ale tory są wiecznie w naprawie z tego co wiem :/.



Obrazek


 
 Góra
  Tytuł:
14 maja 2012, o 12:02 Nieprzeczytany post

Posty: 83
Lokalizacja: Rzeszów
W sumie nie o tym temat ale dodam od siebie że dojazdy/powroty asfaltem potrafią zamulić każdy nawet najlepszy wyjazd. Nie mówię tu o samej jeździe asfaltem bo to jest do przeżycia, chodzi mi o ciągłą spinkę że jakiś typ w ciężarówce albo osobówce śmignie Ci pół metra od kierownicy.
Dużo też zależy od tego jak ktoś traktuje rower. Jeden może jeździć po Łanach non stop a inny woli jeździć dalej i na rowerze poznawać nowe miejsca i trasy. Ja osobiście wolę zapakować rower w pociąg/samochód i podjechać ten odcinek który miałbym drzeć asfaltem. Wolę bez stresu dojechać w dalszy region, a siły zostawić na walkę z wyższymi górkami i terenem:)
Ale wracając do tematu. Od zawsze dużo jeździłem sam, ale po pewnym czasie jak już objechałem większość terenu który mnie ciekawił znudziło się to. Miałem okazję jeździć z kilkoma osobami z forum i nie tylko. Udało mi się poznać w praktyce przysłowie "Gdzie dwóch Polaków tam trzy zdania" i raz wracałem do domu po prostu lekko wkur***. Tmx dobrze pisze o tym że przed dłuższymi wypadami warto wiedzieć z kim się jedzie, jak ktoś traktuje jazdę na rowerze. Jeżeli dobierze się turysta z pochłaniaczem kilometrów na czas to padaka.
Sam dołączyłem do chłopaków z grupy jeżdżącej po nocach w zimie. Na początku były to krótkie trasy i mogliśmy się tam poznać, ocenić swoje możliwości i siły. Myślę że jak na dzień dobry wybrałbym się z nimi na cały dzień to po połowie trasy wróciłbym do domu sam bo nie podołałbym takim trasom po śniegu i lodzie :)
Także zamiast całodniowych wyryp po ponad 100km na początek lepiej krótkie trasy, albo właśnie jakieś imprezy typu ta na Grochowicznej (niestety mnie wtedy nie było ale popieram).
Pozdrawiam:)
P.S. Linia kolejowa do Jasła chyba do końca Maja będzie nieczynna:/


 
 Góra
  Tytuł:
14 maja 2012, o 12:53 Nieprzeczytany post

Posty: 55
Można też wybrać się tam autem, tym bardziej że trasa nie jest łatwa a na początku sezonu
nie każdy ma formę żeby robić takie wyprawy. Ja jednak postaram się przejechać trasę w obie strony, tam i z powrotem.


 
 Góra
  Tytuł:
15 maja 2012, o 00:32 Nieprzeczytany post
Avatar użytkownika

Posty: 688
Lokalizacja: Racławówka
Sprzęt: 2 MTB, 1 CTB, Cross
Wszędzie da się dojechać terenem i pominąć bardzo dużą ilość asfaltów. Trzeba tylko wiedzieć gdzie wjechać i gdzie wyjechać ;)
Żeby się tego dowiedzieć, należy w sobotę być przygotowanym na jazdę. W tym tygodniu w sobotę, jest plan, by pojechać na Strzyżowskie tereny, a tam dużo terenu... Zobaczymy jak z pogodą. Oczywiście naginamy terenem do bólu od samiuśkiego Rzeszowa :D

Tolo, jaki początek sezonu? Przecież to już środek. Nie można rozpędzać się jak poldek na ropę :p



Obrazek


 
 Góra
  Tytuł:
20 maja 2012, o 08:45 Nieprzeczytany post

Posty: 55
Słuszne jest podjechanie szynobusem. Trasa daje dobrze w kość.

Jak będzie jezdził szynobus, można wrócić do tematu. :)




.


 
 Góra
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Odpowiedz w wątku  [ Posty: 10 ] 



cron


  Podatek na rowery 1%

Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Korzystanie z forum oznacza akceptacje REGULAMINU
| Realizacja: Amiga Rzeszów|