Rowery Rzeszów






Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 37, 38, 39, 40, 41  Następna strona
Autor Wiadomość
23 cze 2017, o 07:38 Nieprzeczytany post

Posty: 596
Lokalizacja: Rzeszów
nie wierzę ,,,

Wyrzucą samochody z ul. 3 Maja? Ratusz zapyta o to mieszkańców


Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa, proponuje wyrzucenie samochodów z ulicy Maja. Od przyszłego poniedziałku mieszkańcy będą w tej sprawie mogli się wypowiedzieć w formie ankiet.
Ulica 3 Maja została właśnie odnowiona. Szkoda, żeby szybko się zniszczyła przez głównie samochody dostawcze. Chcemy wyrzucić z deptaka wszystkie samochody, łącznie z pojazdami właścicieli lokali znajdujących się przy ul. 3 Maja. Po deptaku mogłyby jeździć tylko samochody służb uprzywilejowanych, np. policji, oraz rowerzyści. Zakaz obowiązywałby przez całą dobę – mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

Na ul. 3 Maja trwają ostatnie prace związane z wymianą nawierzchni. Kostkę brukową zastąpiły granitowe płyty. Modernizacja deptaka ma się zakończyć na przełomie czerwca i lipca. Na odnowienie najstarszej ulicy w mieście ratusz wyda ponad 7 mln zł.

Pomysł Tadeusza Ferenca, by wyrzucić pojazdy z ulicy 3 Maja ma być skonsultowany z mieszkańcami. Od przyszłego poniedziałku przez pięć dni do piątku od godz. 10:00 do 16:00 będzie można się w tej sprawie wypowiadać w formie ankiet. W pobliżu kościoła farnego zostanie ustawiony ratuszowy namiot, gdzie będzie można wypełnić ankietę.

– To mieszkańcy ostatecznie zdecydują, czy mamy wyrzucić samochody z ul. 3 Maja, czy nie – mówi Maciej Chłodnicki.
Mieszkańcy będą odpowiadali na pytanie: czy jesteś za całkowitym zamknięciem ruchu pojazdów mechanicznych na ul. 3 Maja?

redakcja@rzeszow-news.pl


 
 Góra
23 cze 2017, o 08:07 Nieprzeczytany post
Członek Stowarzyszenia
Avatar użytkownika

Posty: 2044
Lokalizacja: Rzeszów - os. Andersa
Sprzęt: Merida Kalahari 550
Na GW, tez jest artykuł i ankieta internetowa.
Jak na razie 75% za zakazem. Stan na 8:00 dzisiaj.

Treść pytań:
1. Jestem za całkowitym zakazem dla samochodów 75% (128 głosów)
2. Zostawić możliwość dla dowozów i osób pracujących przy 3 Maja 14% (24 głosy)
3. Zakaz, ale z ograniczeniami (wieczory, weekendy) 9% (15 głosów)
4. Jest mi to obojętne

Cytuj:
Ul. 3 Maja bez samochodów? Mieszkańcy zadecydują w ankiecie [SONDAŻ]
Joanna Pasterczyk
22 czerwca 2017 | 14:51
ul. 3 Maja

"Czy jesteś za całkowitym zamknięciem ruchu pojazdów mechanicznych na ul. 3 Maja?" - z takim pytaniem miasto zwraca się do mieszkańców Rzeszowa. Będą mogli się wypowiedzieć w ankiecie, która rusza już w poniedziałek.

Ankieta ma być przeprowadzona od poniedziałku do piątku w godzinach od 10 do 16. Ulotki będą rozdawane na ul. 3 Maja, a przy kościele farnym stanie baner urzędu miasta ze szczegółowymi informacjami.

W jakim celu ta akcja? - To pomysł prezydenta Tadeusza Ferenca. Właśnie oddajemy pięknie odnowioną ulicę 3 Maja. Chcemy, by mieszkańcy sami zadecydowali, czy chcą, by była deptakiem - mówi Maciej Chłodnicki z biura prasowego prezydenta miasta.

Całkowite zamknięcie ruchu oznacza, że z ul. 3 Maja będą mogli korzystać tylko piesi, rowerzyści i samochody uprzywilejowane. Wyklucza pojazdy osób pracujących przy ul. 3 Maja i dostarczycieli towarów.

Wyniki ankiety poznamy na początku lipca.


źródło http://rzeszow.wyborcza.pl/rzeszow/7,34962,21994351,ul-3-maja-bez-samochodow-mieszkancy-zadecyduja-w-ankiecie.html#BoxLokRzeLink



Obrazek


 
 Góra
24 cze 2017, o 09:57 Nieprzeczytany post

Posty: 596
Lokalizacja: Rzeszów
Mniej samochodów w miastach wyjdzie na dobre wszystkim, zwłaszcza kierowcom"

Z Gilem Peñalosą, ekspertem w dziedzinie tworzenia przyjaznych miast, spotykam się na wrocławskim Rynku. Stoją na nim stragany jarmarku świętojańskiego, kawiarniane ogródki, główny plac miasta należy do pieszych i rowerzystów, jest tłoczno. Trudno uwierzyć, że jeszcze niewiele ponad 20 lat temu jeździły tędy samochody i autobusy, a w latach 70. po zachodniej stronie Rynku czynna była stacja paliw.

- Samochody są wszędzie i jest ich zdecydowanie za dużo. Dlatego taki obrazek jak Rynek bez samochodów cieszy. Staram się pobudzać świadomość, że miasta są dla ludzi, nie dla samochodów, a priorytetem jest pieszy. Bo wszyscy jesteśmy pieszymi i nawet najdłuższa podróż samochodem czy pociągiem zaczyna się od chodzenia pieszo - mówi Peñalosa. Przekonuje, że to się opłaca wszystkim, zwłaszcza samym kierowcom.
Marcin Walków, Business Insider Polska: Chciałby pan, żeby samochody całkowicie zniknęły z miejskiego krajobrazu?

Gil Peñalosa*: To byłoby nierealne, a poza tym niepotrzebne. Chodzi o proporcje i świadomość, dla kogo są nasze miasta. Pracowałem kiedyś w Mediolanie, lata temu to było piękne miasto i bardzo przyjazne. Dziś chodniki, skwery, parki, promenady pozamieniano na parkingi. Polskie miasta zdecydowanie nie powinny brać przykładu z Mediolanu. Lepiej niech się uczą od Kopenhagi.

Obecnie ponad połowa podróży, czy to z domu do pracy, czy na zakupy, w Kopenhadze odbywa się rowerami. I to nie dlatego, że Duńczycy są biedni i ich nie stać na samochody. Nie można też powiedzieć, że tamtejsza pogoda sprzyja cyklistom. To kwestia decyzji, polityki przez duże „p”. Jeszcze 40 lat temu odsetek podróży rowerem wynosił niespełna 10 proc. Ale władze zachęciły mieszkańców do przesiadki na jednoślady, budując bezpieczną infrastrukturę do jazdy na rowerach.
I dziś uczyniły z tego swój atut - Kopenhagi jako miasta przyjaznego cyklistom, pieszym, w którym poradzono sobie ze smogiem.

To nie jest tylko kwestia ochrony powietrza, ale i zdrowia publicznego. Zrównoważona mobilność pomaga zapobiegać otyłości i chorobom cywilizacyjnym, bo ludzie są bardziej aktywni, ich kondycja się poprawia.

Nie chodzi wyłącznie o to, by się przesiąść na rowery. Rzecz w tym, by wiedzieć, komu ma służyć miasto. Jak sobie to uświadomić? Zawsze powtarzam, że jeśli miasto będzie przyjazne 8- i 80-latkowi, będzie przyjazne każdemu. Społeczeństwa się starzeją. 200 lat temu, gdy rozwijały się miasta przemysłowe, w mało którym państwie średnia długość życia przekraczała 45 lat. Dziś jest odwrotnie - w niewielu miejscach na świecie jest ona niższa niż 45 lat. To ogromny postęp, ale i wyzwanie.

Człowiek starszy musi mieć dostęp do sklepów, ośrodków kultury, przestrzeni publicznych. By do nich dotrzeć nie może być zależny od kogokolwiek, a zwłaszcza od samochodu.
Jaka w takim razie powinna być rola samochodów w miastach?

Samochód zawsze będzie potrzebny, ale raczej po to, by pokonać trasę z Wrocławia do Warszawy, albo w weekend pojechać na wycieczkę za miasto. Rzecz w tym, że korzystanie z samochódu nie powinno być związane z własnością. Nie muszę posiadać samochodu przez 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, by raz na tydzień wsiąść za kierownicę.

Dlatego idea car sharing to podstawa zupełnie nowej ekonomii. Zmienia się paradygmat - młodzi ludzie, bo od nich się to zaczyna, nie muszą posiadać rzeczy, oni muszą mieć do nich dostęp. Kupują mniej samochodów, niż miało to miejsce w ostatnich 40 latach, spada też odsetek posiadających prawo jazdy. Samochód przestaje być symbolem statusu społecznego.
Jak więc zachęcić ludzi, by z samochodów przesiedli się do autobusów, tramwajów i na rowery?

Odwołując się do ich własnych portfeli. Posiadanie samochodu jest po prostu drogie. Oszacowano, że kierowca z każdych zarobionych 4 dolarów, 1 dolara przeznacza na cele związane z mobilnością. A to na paliwo, ubezpieczenie, przeglądy, naprawy, wliczmy w to również utratę wartości samochodu w momencie jego odsprzedaży. To daje 25 proc. dochodów - ogromna ilość pieniędzy. Nie zostaną wydane w sklepie, biurze podróży, kinie czy kawiarni. Zostaną na stacji benzynowej lub w warsztacie. Ten sam argument przemawia do władz miast - ulice i place przyjazne pieszym zachęcają do wydawania pieniędzy, co potem przekłada się na wpływy z podatków.
Czyli zamykanie ulic dla ruchu samochodowego opłaca się wszystkim?

Dokładnie.
Jednak, nawet tu we Wrocławiu, nie wszyscy cieszą się z ograniczania ruchu samochodowego również wokół Rynku. Niektórzy restauratorzy narzekają, że nikt na kolację czy spotkanie biznesowe nie będzie jechał w zatłoczonym tramwaju. Musi być dojazd i parking.

Zmiana nigdy nie jest łatwa i nigdy nie cieszy się pełnym poparciem. Po pierwsze, nie można zamknąć ulic naraz i z dnia na dzień. Dobrą taktyką jest prowadzenie projektów pilotażowych. Times Square, dziś jeden z najbardziej zatłoczonych deptaków świata, też kiedyś należał do samochodów. Co zrobiły władze Nowego Jorku? Zamknęły go tymczasowo na 4 lata. Po tym czasie okazało się, że to działa, że się sprawdza.

Ale warunek jest jeden - jeśli robisz taki projekt, mierz, sprawdzaj, ewaluuj. Owszem, niektóre firmy w okolicy upadły, ale nie dlatego, że Times Square oddano pieszym. Nie będziesz tego wiedzieć, jeśli nie mierzysz, ilu ludzi przechodziło tędy wcześniej, ilu teraz, o różnych porach dnia, w różnych porach roku. Jeśli nie ewaluujesz, nie będziesz wiedzieć, że piesi wcześniej pokonywali ten odcinek w 10 minut, a dziś w 17. Bo oglądają sklepowe witryny, zatrzymują się po kawę. Decyzja to jedno, ale ewaluacja to drugie. To dzięki niej zyskujesz argument, by rozwiązanie tymczasowe uczynić stałym, albo - jeśli się nie sprawdza - zrezygnować z niego.
Podobnie, jeśli jesteś właścicielem lokalu, zapytaj swoich klientów, czym do ciebie przyjechali. Może wydaje ci się, że samochodami, bo sam nim jeździsz. Rozejrzyj się po kawiarniach na Rynku - ile osób specjalnie wsiadło w samochody, by przyjechać tu na kawę? Myślę, że większość to spacerowicze, użytkownicy komunikacji miejskiej i rowerzyści.

A może lepiej wybudować jeden duży bezpłatny parking w centrum?
Wręcz przeciwnie, trzeba podnosić ceny za parkowanie w centrach miast. W interesie miasta nie jest, by na jednym miejscu stało jedno auto przez 8 godzin, ale by w tym czasie skorzystało z niego 8 aut. Konieczna jest rotacja. Nie ma czegoś takiego jak bezpłatny parking - jeśli nie płaci kierowca, płaci kto inny, mieszkaniec w swoich podatkach.

Musimy sobie uświadomić, że samochody to prywatna sprawa i prywatny biznes. Prywatna firma je produkuje i na tym zarabia, prywatna firma sprzedaje. Dlaczego zatem parking powinien być publiczny i utrzymywany przez wszystkich dookoła? W Japonii nie możesz kupić auta, dopóki nie przedstawisz poświadczenia, że masz dla niego zagwarantowane miejsce do parkowania nocą.

Inna polityka cenowa dotycząca miejsc parkingowych to sposób, by pokazać mieszkańcom, że parking to nie jest najlepszy sposób wykorzystania gruntu w centrum miasta.
Pana najbardziej znanym projektem jest rewolucja miejska w Bogocie. Każdej niedzieli pieszym, rowerzystom i rolkarzom oddawanych jest 121 km ulic. Przekonuje pan, że ulica nie służy wyłącznie do jazdy samochodem.

To, co zrobiliśmy w Bogocie, do czego dołączają również inne miasta, to projekt łączący miasto i jego mieszkańców. To na ulicy spotykają się bogaci i biedni, imigranci, rdzenni mieszkańcy i turyści, starsi i młodsi. Na co dzień nie mieszkają w sąsiedztwie, ich dzieci nie chodzą do tych samych szkół, klubów i restauracji. To na ulicy spotykają się jak równy z równym. Chodzi o integrację społeczną. Mieszkańcy miasta to jedno, ale wiele osób przyjeżdża z przedmieść i okolic samochodami do pracy, na studia. Oni też muszą gdzieś zaparkować.

Trzeba rozwijać siatkę połączeń transportu publicznego, nie tylko w miastach, ale i na przedmieściach. Stacja kolei podmiejskiej i parking P+R nie wystarczą, bo każda rodzina musi mieć co najmniej jedno auto, by do niej dojechać. Gdyby mogła pokonać tę trasę autobusem, samochód mógłby nie być potrzebny.
Załóżmy, że rzeczywiście przesiądziemy się z samochodów do transportu publicznego. Co będzie tym idealnym środkiem transportu przyszłości? Tramwaj, elektryczny autobus, pasażerski dron, a może rower?

Najlepsza będzie kombinacja różnych środków transportu. Autobus na buspasie może być równie szybki jak tramwaj. Z kolei tramwaj wiozący 80 pasażerów może jechać równie wolno, co auto tuż przed nim wiozące tylko kierowcę. Transport publiczny musi mieć priorytet w miastach - wydzielone trasy, wtedy stanie się bardziej efektywny i atrakcyjny.

Nie chodzi tu bowiem o sam środek transportu, ale o zmianę zachowań. Popatrzmy na autonomiczne samochody. To też transport przyszłości. Ale nie sądzę, by za ich sprawą sytuacja w miastach się poprawiła. Gdy kierowca nie znajdzie miejsca parkingowego, odeśle auto do domu i każe przyjechać za dwie godziny. Co za tym idzie, po ulicach może jeździć nawet więcej aut, pustych w środku.
Ta zmiana zachowań, przyzwyczajeń i idąca za nimi transformacja miast nie będą łatwe - tak w Polsce, jak i w innych krajach. Mam jednak trzy rekomendacje:

Po pierwsze, zmiana nigdy nie jest jednomyślna i nigdy nie uda się do niej przekonać wszystkich.
Po drugie, interes większości musi przeważać nad jednostkowym. To ważne, by widzieć nie "ja", lecz "my".
Po trzecie, mówiąc "nie" jednej rzeczy, mówisz "tak" innej. Nie zgadzasz się na zamknięcie ruchu na ulicy dla samochodów, tym samym zgadzasz się na hałas i zanieczyszczenie powietrza. Każda decyzja ma swoje konsekwencje.

http://businessinsider.com.pl/lifestyle ... st/s4m633d


 
 Góra
5 lip 2017, o 19:44 Nieprzeczytany post

Posty: 596
Lokalizacja: Rzeszów
Od poniedziałku płatne parkowanie na terenie Galerii Rzeszów
http://rzeszow-news.pl/poniedzialku-pla ... i-rzeszow/

Ciekawe jak będzie z DdR wzdłuż torów ... Znów będą tam parkować ?


 
 Góra
1 sie 2017, o 12:22 Nieprzeczytany post
Członek Stowarzyszenia
Avatar użytkownika

Posty: 2907
Lokalizacja: Rzeszów Reichshof רײַשע Жешув
Sprzęt: rower
Kto widział ten wie, kto nie widział ten zobaczy, dla mnie to mega "porażka" na miarę stolicy imitacji...
Pseudo stojaki rowerowe na 3-go Maja w Rzeszowie...


Załączniki:
Komentarz: Pseudo stojaki rowerowe na 3-go Maja w Rzeszowie...
WP_20170729_07_29_05_Pro.jpg
WP_20170729_07_29_05_Pro.jpg [ 2.87 MiB | Przeglądane 1361 razy ]
Komentarz: Pseudo stojaki rowerowe na 3-go Maja w Rzeszowie...
WP_20170729_07_28_56_Pro.jpg
WP_20170729_07_28_56_Pro.jpg [ 2.9 MiB | Przeglądane 1361 razy ]


żeszuf stolica imitacji
 
 Góra
1 sie 2017, o 16:26 Nieprzeczytany post
Członek Stowarzyszenia
Avatar użytkownika

Posty: 2044
Lokalizacja: Rzeszów - os. Andersa
Sprzęt: Merida Kalahari 550
To rzeźba nowoczesna a nie żaden stojak rowerowy. Na szczęście są solidne lampy uliczne i osłony drzew do których można się przypiąć.
Co ludzie już robią.



Obrazek


 
 Góra
3 sie 2017, o 13:35 Nieprzeczytany post
Członek Stowarzyszenia
Avatar użytkownika

Posty: 1154
Lokalizacja: Pobitno północ
Sprzęt: czarna perła/latający holender
też to widzałem, to są psełdo stojaki rowerowe. Radosna twórczość ZZM




 
 Góra
3 sie 2017, o 18:46 Nieprzeczytany post

Posty: 596
Lokalizacja: Rzeszów
heros333 napisał(a):
... Radosna twórczość ZZM

To jednak raczej twórczość MZD - bo to on miał "pieczę" najpierw nad ogólną koncepcją przebudowy 3 Maja a potem nad SIWZ projektu wykonawczego, w dokumentach tych zawarto szczegółowe zapisy odn tzw małej architektury ...


 
 Góra
3 sie 2017, o 19:27 Nieprzeczytany post
Członek Stowarzyszenia
Avatar użytkownika

Posty: 2044
Lokalizacja: Rzeszów - os. Andersa
Sprzęt: Merida Kalahari 550
Dodać należy biuro projektowe PIKUL z Jasła.
ZZM tutaj akurat nie maczało palców.



Obrazek


 
 Góra
6 sie 2017, o 12:40 Nieprzeczytany post

Posty: 596
Lokalizacja: Rzeszów
Ratusz, MZD i ZZM w dalszym siągu olewa mieszkańców ...

Mamy 6 sierpnia, a w czerwcu była taka sytuacja:

Bulwary do poprawy. Jest niebezpiecznie
Jednocześnie zaznacza, że jest jeszcze dużo do zrobienia. Na przykład bulwary nad Wisłokiem. Miejsce najbardziej oblegane w mieście przez rowerzystów, rolkarzy, pieszych. Niestety, nie jest tu bezpiecznie. Za wąskie ścieżki rowerowe, brak oświetlenia, zebr na przejściach dla pieszych, brak lustra w najbardziej niebezpiecznym punkcie – to kilka błędów, które stowarzyszenie wytyka miastu. Niedawno doszło tu do wypadku z udziałem kilku rowerów.
Wniosek dotyczy czterech spraw.
Po pierwsze, poszerzenia dwukierunkowej drogi dla rowerów na bulwarach na odcinku 170 m od kładki w kierunku dirtparku. Chodzi o przesunięcie linii. Asfaltowy odcinek ma 11 m szerokości, z czego droga dla rowerów tylko trzy. „Z tej drogi korzystają rowerzyści z przyczepkami, rodzice z dziećmi, pojazdy czterokołowe, niestety, również rolkarze, spacerowicze czy zwierzęta. To stwarza niebezpieczne sytuacje” – piszą rowerzyści.
Po drugie – domalowanie brakujących zebr dla pieszych na drogach dla rowerów wzdłuż Wisłoka.
Trzeci punkt to sugestia, by wyznaczyć osobny pas dla rolkarzy lub domalować symbol rolkarza na ciągu pieszym. – Ten punkt traktujemy bardziej jako propozycję na przyszłość – słyszymy w stowarzyszeniu.
Ostatni postulat dotyczy postawienia lustra pod mostem Narutowicza. Niedawno w tym miejscu doszło do wypadku. Kobieta jadąca na rowerze zderzyła się z trzema rowerzystami jadącymi z naprzeciwka. Efekt? Złamana ręka, pobyt w szpitalu i operacja. Rowerzyści sugerują jeszcze, by w tym miejscu wykonać oświetlenie.
Wniosek został wysłany 6 czerwca. – Mamy nadzieję, że miasto zgodzi się na poprawki – mówi Daniel Kunysz.


 
 Góra
7 sie 2017, o 18:15 Nieprzeczytany post

Posty: 596
Lokalizacja: Rzeszów
Coraz więcej wypadków z udziałem rowerzystów na skrzyżowaniach w Rzeszowie

Przez dwa letnie miesiące w Rzeszowie doszło do aż 55 wypadków z udziałem rowerzystów. - Rowerzyści często wjeżdżają na przejście zupełnie bezrefleksyjnie, patrząc tylko na siebie, nie zwracając uwagi na innych użytkowników. Nie zdają sobie sprawy, że nawet jeśli mają pierwszeństwo, to w sytuacji kolizji z autem to oni głównie ponoszą konsekwencje zdrowotne - ocenia Adam Szeląg z rzeszowskiej policji.

Według danych Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie, od 1 czerwca do 3 sierpnia na 583 zdarzenia drogowe, aż 55 było z udziałem rowerzystów. 24 z nich miało miejsce na przejściach dla pieszych lub połączonych z nimi przejazdami dla rowerów. Co ciekawe, nie zawsze winny był kierowca, ponieważ na 55 wypadków, 16 razy sprawcą był rowerzysta.

Policja: Rowerzyści wjeżdżają bezrefleksyjnie
Głównym problemem, z jakim w ostatnim czasie można się spotkać na ulicach Rzeszowa są skrzyżowania, na których jednocześnie mogą przejeżdżać rowerzyści mający zielone światło, jak i kierowcy, dla których świeci się zielona strzałka. Teoretycznie pierwszeństwo w takich sytuacjach mają rowerzyści. Zdarzają się jednak momenty, gdy kierowcy po prostu nie widzą pędzącego rowerzysty, który w sekundzie pojawia się przed maską.
Czy zatem rowerzyści powinni mieć możliwość przejeżdżania rowerami przez jezdnię? – Prawo jest jakie jest i jeśli droga rowerowa przebiega przez przejście dla pieszych, to rowerzysta może przez nie przejechać – mówi Adam Szeląg, rzecznik rzeszowskiej policji. – Jednak prawo mówi wyraźnie, że każdy kto wjeżdża na skrzyżowanie, musi zachować szczególną uwagę. Dotyczy to także rowerzystów. – dodaje Szeląg.
– W naszej opinii, rowerzyści często wjeżdżają na przejście zupełnie bezrefleksyjnie, patrząc tylko na siebie, nie zwracając uwagi na innych użytkowników. Nie zdają sobie sprawy, że nawet jeśli mają pierwszeństwo, to w sytuacji kolizji z autem to oni głównie ponoszą konsekwencje zdrowotne. Dlatego też na drogach wszyscy muszą pamiętać o zasadzie ograniczonego zaufania – wyjaśnia Szeląg.

Rowerzyści ponoszą najgorsze konsekwencje
Oczywiście kierowcy także nie są bez winy. Zdarza się, że sami wymuszają pierwszeństwo nie patrząc na nadjeżdżającego rowerzystę i oni także muszą myśleć za innych. – Kierowcy muszą być uważni, jednak podczas wjazdu na skrzyżowanie muszą zwracać uwagę nie tylko na rowery. Czasami kierujący po prostu może jadącego roweru nie zauważyć. Każdy kto jeździ autem wie, że jest coś takiego jak martwy punkt, kiedy kierowca po prostu nie jest w stanie zauważyć zagrożenia – zauważa Szeląg.
Jak niebezpiecznie jest na tego typu skrzyżowaniach pokazuję sytuacja z ubiegłego roku, kiedy przy ul. Batalionów Chłopskich i Przemysłowej TiR potrącił rowerzystkę. W wyniku wypadku, kobieta zmarła na miejscu.
– Właśnie w tym konkretnym wypadku, kierowca prawdopodobnie po prostu nie widział tej rowerzystki. Z tego wyniknęła ta tragiczna sytuacja – przypomina rzecznik rzeszowskiej policji. Podobny przypadek, jednak na szczęście nie tak dramatyczny w skutkach zdarzył się w ubiegły wtorek, gdy kierowca ciężarówki potrącił 14-letniego rowerzystę na skrzyżowaniu przy rondzie ONZ w Rzeszowie. – W tej sytuacji rowerzysta też miał pierwszeństwo, jednak co z tego, skoro to on poniósł największe konsekwencje, w postaci obrażeń – wspomina Adam Szeląg.

Rowerzyści: Zlikwidować zieloną strzałkę
– Mamy świadomość, że problem ze skrzyżowaniami jest i dochodzi na nich do wielu wypadków. Robiliśmy nawet obserwację zachowań kierowców i rowerzystów w tych miejscach i z naszych obliczeń wyszło, że co piąty kierowca nie zatrzymuję się przed przejściem, gdy ma zieloną strzałkę. To też jest jeden z głównych powodów wypadków. Sam zostałem potrącony przez auto, gdy pani kierująca samochód nie zatrzymała się przed przejściem, ponieważ miała zieloną strzałkę – wyjaśnia Daniel Kunysz ze stowarzyszenia Rowery.Rzeszow.pl. – Dlatego też sugerujemy, żeby gdy świeci się zielone światło dla rowerów, auta nie miały możliwości przejazdu, poprzez zieloną strzałkę – dodaje Kunysz.
Kunysz uważa także, żeby nie powinno być zakazu przejazdu dla rowerów przez drogę rowerową na przejściach dla pieszych. - Taki ruch bardzo mocno uwsteczniłby Rzeszów. W Holandii taki zakaz byłby nie do pomyślenia, a chyba miastu chodzi o to, żeby się rozwijać, a nie cofać – mówi Kunysz. – Ważniejsze w tym wszystkim jest edukowanie rowerzystów, jak mają zachowywać się na skrzyżowaniach, ponieważ obecnie tej wiedzy niestety brakuje – dodaje Daniel Kunysz.
Przyznaje, że jazda niektórych rowerzystów może stwarzać zagrożenie. – Zdarza się, że faktycznie rowerzyści kompletnie nie patrzą na to, co się wokół nich dzieje i jeżdżą bez myślenia o innych. Dlatego też próbowaliśmy działać w tym kierunku, np. podczas Masy Krytycznej - podkreśla Kunysz.

Łapanka na rowerzystów
Często rowerzyści jeżdżą bez oświetlenia, co także stwarza niebezpieczeństwo dla innych uczestników. – Takie zachowanie jest nie do przyjęcia, ponieważ wiele osób nie ma świadomości, że bez oświetlenia są kompletnie niewidoczne na drodze. Dlatego też chcielibyśmy zrobić razem z policją akcję, poprzez którą policjanci zrobiliby tzw. łapankę i karali wszystkich, którzy nie mają wymaganych światełek przy rowerach - zapowiada Kunysz.

Policja jak i Stowarzyszenie Rowery.Rzeszow.pl uważają, że najważniejszy w całej sprawie jest zdrowy rozsądek i myślenie na drodze nie tylko o sobie, ale też o innych użytkownikach. – Myślmy za innych. Nie jesteśmy sami na drodze. Co z tego, że jadąc rowerem mamy pierwszeństwo, skoro w wyniku wypadku możemy stracić zdrowie, a nawet życie – podsumowuje Adam Szeląg.

GW Rz

PS
Pan Policjant powinien wypowiadać się fachowo a nie w stylu, cyt:
"... Prawo jest jakie jest i jeśli droga rowerowa przebiega przez przejście dla pieszych, to rowerzysta może przez nie przejechać – mówi Adam Szeląg, rzecznik rzeszowskiej policji."


 
 Góra
7 sie 2017, o 21:22 Nieprzeczytany post
Avatar użytkownika

Posty: 56
Lokalizacja: Rzeszów
Sprzęt: Jest ;)
jasiop napisał(a):
Pan Policjant powinien wypowiadać się fachowo a nie w stylu


Przeczytałem artykuł i także jestem zbulwersowany sposobem wypowiedzi przedstawiciela Policji.

Kilkukrotnie w wypowiedzi policjanta pojawia się stwierdzenie "kierowca po prostu nie widzi/nie zauważył" - ot takie banalne usprawiedliwienie nieodpowiedzialności, lenistwa by się odwrócić czy wychylić, nieprzewidywalności swoich zachowań czy też zbyt szybkiej jazdy. A gdyby tak PO PROSTU kierowca nie zauważył pieszego na przejściu, PO PROSTU ominął samochód, który zatrzymał się przed przejściem i go potrącił, a gdyby tak kierowca PO PROSTU wjechał na czerwonym świetle na skrzyżowanie? Oj tam, PO PROSTU nie zauważył, nic się przecież wielkiego nie stało. W artykule postarano się o zbagatelizowanie roli kierowcy w omawianych kolizjach czy co gorsza wypadkach a przeniesiono moralną odpowiedzialność na słabszych uczestników ruchu (rowerzystów).

Uważam, że Stowarzyszenie powinno oficjalnie zareagować na tego typu ton wypowiedzi (w stosunku do kierowców) zarówno w gazecie jak i bezpośrednio do policji. Należy zadać pytania czy "PO PROSTU" jest oficjalnym stanowiskiem Policji czy też jedynie PRYWATNĄ opinią funkcjonariusza. Czy policja z taką łatwością tłumaczy kierowców (PO PROSTU nie zauważają) w przypadku wypadków z udziałem pieszych na przejściach, wypadków na przejazdach kolejowych (kierowca PO PROSTU nie zauważył pociągu (można mu wybaczyć) - brzmi to jak ponury żart).

Nie mam doświadczeń z krajów zachodnich więc nie wiem jak tam wygląda przenikanie ruchu samochodowego i rowerowego. Jak wygląda ruch w Niemczech, Austrii czy Francji? Specjalnie pominąłem często tu wychwalaną Holandię, gdyż odbieram ją jako kraj zboczeńców rowerowych (w pewnym sensie pozytywną) więc jako kierowca samochodu nie traktowałbym tych rozwiązań jako obiektywnych. Jeżeli w tych krajach bardziej neutralnych rowerowo (Niemcy, Austria, Francja) ucywilizowano w jakiś sposób ruch kolizyjny tychże środków lokomocji to warto to promować (chyba, że jednak jest inaczej).

I jeszcze na koniec może warto wspominać przy każdej okazji wyniki kontroli przeprowadzonej przez NIK: https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/piesi-i-rowerzysci.html.


 
 Góra
9 sie 2017, o 22:42 Nieprzeczytany post
Członek Stowarzyszenia
Avatar użytkownika

Posty: 2907
Lokalizacja: Rzeszów Reichshof רײַשע Жешув
Sprzęt: rower
@GoldFinger W każdym z wymienionych przez ciebie krajów jest "normalnie" i bardzo podobnie do Holandii, bo ich kultura jazdy trwa od ponad czterdziestu lat, ich infrastruktura drogowa budowana jest uwzględniając potrzeby wszystkich użytkowników ruchu od OOOO, przez OO, po pieszych a może głównie dla nich zwłaszcza w ścisłych centrach miast. I co najważniejsze, przepisów i zachowania na drodze dzieci uczone są od najmłodszych lat w szkołach i przez rodziców.
Podsumowując, to co zawsze powtarzam, w Polsce mamy zapóźnienia co najmniej czterdziestoletnie w szkoleniu i budowie infrastruktury dla wszystkich ludzi a nie tylko dla kasty blachosmrodów. Szczególnie uwielbianej przez miłościwie nam panującego despotycznego cara z magistratu.


żeszuf stolica imitacji


 
 Góra
6 wrz 2017, o 17:36 Nieprzeczytany post
Członek Stowarzyszenia
Avatar użytkownika

Posty: 2907
Lokalizacja: Rzeszów Reichshof רײַשע Жешув
Sprzęt: rower


żeszuf stolica imitacji


 
 Góra
14 wrz 2017, o 19:23 Nieprzeczytany post

Posty: 596
Lokalizacja: Rzeszów
Ciekawe jak z projektem ..

"... Nowa droga będzie miała dwie jezdnie po dwa pasy ruchu. Szerokość drogi to 16,5 m. Całość z kanalizacją deszczową. Pasy ruchu będą oddzielone 3-metrową wyspą. Chodnik będzie miał szerokość 2 metrów po prawej stronie i 1,5 metra po lewej stronie trasy. Będzie tu także 2-metrowej szerokości ścieżka rowerowa.

http://rzeszow.wyborcza.pl/rzeszow/7,34 ... -roku.html


 
 Góra
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Odpowiedz w wątku  [ Posty: 609 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 37, 38, 39, 40, 41  Następna strona



cron


  Podatek na rowery 1%

Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Korzystanie z forum oznacza akceptacje REGULAMINU
| Realizacja: Amiga Rzeszów|